Przygarnij
Z Nightwood
Przygarnij - opcja, dzięki której można przygarnąć smoka do swej własnej hodowli. Aby to zrobić, należy udzielić odpowiedzi na trzy pytania zadane przez mężczyznę w sędziwym wieku, o czym opowiada zamieszczona poniżej historia.
Historia
Przechadzając się wieczorem po ulicy miasta nagle poczułeś mocny uścisk czyiś palców na ramieniu. - Chodź ze mną młodzieńcze. Mam Ci coś ważnego do przekazania... - Słowom towarzyszył zapach bibliotecznych ksiąg zmieszany ze stęchlizną krypty. Dłoń która Cię trzymała ustąpiła, a Ty mogłeś odwrócić się i zauważyć niską sylwetkę starca, która trzymając coś pod płaszczem wchodziła w boczną, nieoświetloną uliczkę. Nie zwykłeś zadawać się z ludźmi tego pokroju lecz tym razem Twoja intuicja mówiła Ci, że możesz zaufać temu człowiekowi. Szybkim krokiem podążyłeś za znikającą w mroku postacią...
Księżyc blado oświetlał wnętrze tej strony miasta. Światła latarni nie miały tutaj wstępu więc rozróżniałeś tylko kontury starca stojącego naprzeciwko Ciebie. Słyszałeś go jednak wyraźnie....
- Powiedz mi młodzieńcze... czy nie śni Ci się ostatnio coś niesamowicie realnego?
- Tak... prawie co noc śni mi się samotne drzewo rosnące pośrodku olbrzymiej polany, które wzywa mnie po imieniu...
- Hmm... od jakiegoś czasu moje sny są związane ze zwiedzaniem ogromnych podwodnych jaskiń zamieszkanych przez dziwne stwory...
- Nic mi się nie śni. Jednak gdy tylko zamknę oczy, mam wrażenie że wszystko wokół mnie płonie żywym ogniem...
- Śnią mi się gigantyczne kaniony. Cały świat jest nimi poprzecinany niczym nieskończoną liczbą zmarszczek.
- W snach latam, wznoszę się wysoko ponad chmury, bawię się nimi, a moje ciało jest lekkie niczym letni podmuch wiatru...
- Nocą wydaje mi się że opuszczam swoje ciało, i jako czysty byt duchowy podróżuję po świecie...
- Gdy kładę się spać, mam wrażenie że czuję każdą komórkę mojego ciała. Dodatkowo zawsze nocnym marzeniom towarzyszy głuchy dźwięk łomotania mojego serca....
- W snach odnajduję się zawsze jak siedzę nad zakurzonymi zwojami i księgami tak starymi że ich kartki rozpadają się między palcami... czytam je i magią odwracam kolejne karty lecz nie mam pojęcia jak to robię...
- Nie mam snów. Gdy kładę się na posłanie, mój umysł zalewa świetlisty promień całkowicie mnie odprężając. Przebywam w tym błogim stanie do rana. Wstaję wypoczęty a blask znika aż do następnej nocy...
- Nocą zaciera się dla mnie granica życia i śmierci. Wielokrotnie wydaje mi się że ginę i wskrzeszam się tylko po to by obudzić się rankiem będąc już w pełni sił...
- Śnił mi się ostatnio teatrzyk cieni. Rozpoznawałem najbardziej skomplikowany kształt...
- Często śni mi się, że po całym moim ciele przebiega prąd, ale nie robi mi żadnej krzywdy...
- Rozumiem... czy mogę zobaczyć co trzymasz w sakiewce? Nie bój się, nie jestem złodziejem...
- Nie mam zbyt wiele do pokazania... oto kilka nasion i przydatne zioła.
- To nie sakiewka, to mały bukłak z wodą z moich rodzinnych stron.
- Hmm... to tylko krzesiwo. Lubię wieczory spędzać nad ogniskiem.
- W sakiewce mam kilka kamieni. Inni mówią że są bezwartościowe lecz dla mnie wyglądają prawdziwie okazale.
- Nie mam sakiewki. Wolę być wolny od takich trosk.
- Ze sobą noszę tylko amulet odstraszający złe duchy.
- Jak to co mam w sakiewce? świeży prowiant. trzeba dbać o swój organizm.
- Nie mam sakiewki, ale zawsze noszę przy sobie swoją ulubioną książkę.
- W sakiewce nie mam nic ciekawego lecz nigdy nie ruszam się z miasta bez plecaka z minimum trzema świecami i lampą naftową. By podróżować bezpiecznie, trzeba oświetlać sobie drogę.
- Sakiewka jest pełna jemioły. Wystarczy ją odpowiednio rozrobić i można stworzyć silną truciznę. Nigdy nie wiadomo co może się przydać...
- Kiedyś nosiłem świeczkę. Teraz nie mam już nic, nie boję się ciemności...
- Nic szczególnego, to tylko kawałek drutu wygięty na kształt błyskawicy.
Starzec pokiwał głową i rzekł w zadumie: - Powiedz mi jeszcze, kim chciałeś być jako małe dziecko?
- Zawsze chciałem być łowcą albo druidem.
- W młodości chciałem zostać marynarzem lub poławiaczem pereł.
- Wstyd się przyznać ale zawsze bawiłem się w podpalacza...
- Stanowczo budowniczym. Albo górnikiem.
- Marzyłem żeby zostać lotnikiem...
- Już od młodych lat zastanawiałem się nad połączeniem ciała i duszy... nie miałem czasu na myślenie o przyszłym zawodzie...
- Hmmm... silnym wojownikiem do którego wszyscy czują respekt.
- Uczonym lub potężnym magiem który posiada wielką wiedzę.
- Chciałem być kimś kto przekazuje nowiny, jest dla innych światełkiem w tunelu, pokazuje innym drogę.
- Za młodu zgłębiałem tajniki śmierci. Chciałem być nekromantą, mistrzem balansowania na krawędzi życia...
- Zawsze wyobrażałem sobie siebie jako przewodnika, który oprowadza wędrowców po ruinach zamku po zmierzchu...
- Kiedy byłem mały lubiłem obserwować pioruny spadające z nieba, chciałem je badać i dowiedzieć się czym są.
- Dziękuję Ci za odpowiedzi... Tak jak myślałem, będzie on doskonale do Ciebie pasował... - Zobaczyłeś jak starzec wyciąga coś zza płaszcza i kładzie na ziemi przed Tobą. - Weź to, jest Twoje.
Kucnąłeś i w ciemnościach odnalazłeś kulisty kształt. Delikatnie obmacałeś znalezisko. Nagle zrozumiałeś co trzymasz w dłoniach. - To jest jajo! - Wykrzyknąłeś unosząc głowę w stronę starca... lecz tajemniczego towarzysza już nie było. Pozostałeś sam, w ciemnościach, a małe serce Twojego nowego chowańca biło powoli pod cienką skorupką...
Żywioł Twojego smoka to ...
Imię smoka: ...
Płeć: Samczyk ^
Samiczka
[OK]